Blog roku 2005

Za każdym razem, gdy pokonuję drogę z parkingu do Bacówki pod Rawką jestem "lekko" pobudzony. Czy będzie dziś "warun"? Tym razem był wystarczająco dobry by podejść i zjechac 12x, co na tę chwilę stało się nieoficjalnym rekordem. Poprzedni należał do Cjanka i wynosił 10x. Rekord z pewnością długo nie przetrwa, więc dokumentuję go sobie (również >> tutaj), by było co wspominać.

P.S.

Jak można było przewidzieć rekord padł. Tym razem Michał z Psychologiem weszli i zjechali 13x. Moja odpowiedź to 15x. Link do traka  >>tutaj

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na Turbaczu.

 

 

 

 

W dorodze na Mogielicę.

 Widok z Tarnicy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jodłówka Tuchowska, Kołkówka, gmina Rzepiennik Strzyżewski, Pogórze Ciężkowickie.

...i pobiec dalej...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Są treningi, w czasie których noga podaje tak, iż wydaje ci się że Pana Boga za nogi chywtasz, bijesz rekordy trasy, "endorfiny wylewają się uszami"...

Ale bywają takie, że wyjście z domu graniczy z cudem. Zawsze coś przeszkadza, czas jest nieodpowiedni, rodzina, choroba, kontuzja, ważne spotkanie, zaległa robota, coś dawno komuś obiecane...

A czas płynie... Po kilku tygodnich zauważasz, że nie jesteś już taki jak byłeś... Dawna forma jest historią... Równia pochyła...

I właśnie wtedy musisz to zrobić... długie  wybieganie...

Pobiegniesz tak daleko, że sił wystarczy ci tylko w jedną stronę...

W słocie, zimnie, błocie...

Będziesz walczył nie o rekord trasy, ale by przeżyć, pokonać przenikający na wskroś ziąb, rozgrzać zgrabiałe dłonie, odnaleźć drogę na bezdrożach...

Odnowisz przyjaźń z bólem...

Dobrze jest wtedy wiedzieć, że Ktoś nad tobą czuwa...

Może dlatego nie opuszcza cię pewność, że pokonasz wszystkie słabości i przeciwności?

Wrócisz wyczerpany do cna, ale bezpieczny. Paradoksalnie mocniejszy niż kiedykolwiek byłeś...

 

 

Strony

Subskrybuj Pejzaże karpackie RSS