…kolejne rozdanie…i Bies Czarta oszukał, grali o coś więcej niż tylko władzę nad tym miejscem,WICHER ich myślom niecnym wtóruje do dziś…niespokojnie jakoś tak przychodzi wiosna?
…gdzie czarci w karty grają, na krańcach wszelkich światów, gdzie ostre idą zakłady o czyjąś duszę, gdzie zniknie nagle wszystko nim znowu się pojawi, jeśliś przypadkiem zbłądził pomiędzy ich rewiry, udaj ,żeś nic nie widział oddal się jeszcze przed zmrokiem i nie patrz za siebie….
Na zdjęciu widać, że zima jak tylko może broni się przed wiosną, przywdziewając rynsztunek bojowy np. w postaci krzaka z pierwszego planu, który wygląda tu jak „stado” włóczni skierowanych w wiosnę…”uważaj tutaj się nie zbilżaj, tutaj jeszcze złaknione bieli ostańce zimują”
hmmm… poważny dylemat na rozstaju pór roku…kroczek do przodu – WIOSNA, kroczek w tył ZIMA … wiosna-zima … wiosna-zima … coś mnie do tej wiosny ciągnie, ale z zimą nie łatwo się rozstać … ech – trudny wybór. Tak naprawdę ja nie chce jeszcze wiosny, chyba przycupnę tu na białym i poczekam aż śnieg się sam roztopi, wtedy mniej boleśnie w wiosnę się przeniosę …niczym Alicja na drugą stronę lustra.Czado, tym zdjęciem osiągnąłeś niebywały kompromis dla wszystkich blogowiczów – gdybyśmy mogli się tam wszyscy znaleźć, każdy wybrałby swoją porę roku i zasiadłby po odpowiedniej stronie „granicy”: z wiosną lub zimą, a jednocześnie bylibyśmy wszyscy razem, zadowoleni i pogodzeni. I chyba przewidziałeś kadrując zdjęcie, że gości za opcją wiosenną jest znaczenie więcej zostawiając im całe wzgórza, bo w zimie to miejsca zaledwie dla kilku osób … Czado, a Ty która porę wybierasz? Mam się przesunąć, byś mógł przysiąść na skrawku śniegowej płachty? Czy może wybierasz wiosenne przestrzenie i „nad wzgórza ja wzlatuję kołysany zielonym, ciepłym wiatrem” – podobno u Ciebie fenowy zawieje
~J
24 Marzec 2007 14:57
…kolejne rozdanie…i Bies Czarta oszukał, grali o coś więcej niż tylko władzę nad tym miejscem,WICHER ich myślom niecnym wtóruje do dziś…niespokojnie jakoś tak przychodzi wiosna?
~lea
10 Marzec 2007 16:00
ależ ten nasz przyjaciel wiatr pomaga wyobraźni
pozdrawiam ela
~J
8 Marzec 2007 21:54
…gdzie czarci w karty grają, na krańcach wszelkich światów, gdzie ostre idą zakłady o czyjąś duszę, gdzie zniknie nagle wszystko nim znowu się pojawi, jeśliś przypadkiem zbłądził pomiędzy ich rewiry, udaj ,żeś nic nie widział oddal się jeszcze przed zmrokiem i nie patrz za siebie….
~Kicia
8 Marzec 2007 18:54
Swietny tylul do tego zdjecia ! Podrapie, podrapie….. A zdjecie jak zwykle swiadczy to wielkiej wrazliwosci autora. Pozdrawiam
~ameli
8 Marzec 2007 01:00
Na zdjęciu widać, że zima jak tylko może broni się przed wiosną, przywdziewając rynsztunek bojowy np. w postaci krzaka z pierwszego planu, który wygląda tu jak „stado” włóczni skierowanych w wiosnę…”uważaj tutaj się nie zbilżaj, tutaj jeszcze złaknione bieli ostańce zimują”
~ameli
8 Marzec 2007 00:44
hmmm… poważny dylemat na rozstaju pór roku…kroczek do przodu – WIOSNA, kroczek w tył ZIMA … wiosna-zima … wiosna-zima … coś mnie do tej wiosny ciągnie, ale z zimą nie łatwo się rozstać … ech – trudny wybór. Tak naprawdę ja nie chce jeszcze wiosny, chyba przycupnę tu na białym i poczekam aż śnieg się sam roztopi, wtedy mniej boleśnie w wiosnę się przeniosę …niczym Alicja na drugą stronę lustra.Czado, tym zdjęciem osiągnąłeś niebywały kompromis dla wszystkich blogowiczów – gdybyśmy mogli się tam wszyscy znaleźć, każdy wybrałby swoją porę roku i zasiadłby po odpowiedniej stronie „granicy”: z wiosną lub zimą, a jednocześnie bylibyśmy wszyscy razem, zadowoleni i pogodzeni. I chyba przewidziałeś kadrując zdjęcie, że gości za opcją wiosenną jest znaczenie więcej zostawiając im całe wzgórza, bo w zimie to miejsca zaledwie dla kilku osób … Czado, a Ty która porę wybierasz? Mam się przesunąć, byś mógł przysiąść na skrawku śniegowej płachty? Czy może wybierasz wiosenne przestrzenie i „nad wzgórza ja wzlatuję kołysany zielonym, ciepłym wiatrem” – podobno u Ciebie fenowy zawieje