…zachodziło na lewo przed Rawkami tylko… tego spaktaklu do końca nie obejrzałam bałam się trochę wracać sama w ciemnościach, ale ciiiii – nie mów o tym nikomu
Trzeba więc będzie się gdzieś wyżej wdrapać ( chyba, że w rejonie to miejsce jest najwyższe ) na oglądanie kosmicznych zachodów słońca. Obawiam się o moją latarkę … Może być ‘niepoważna’ na takie warunki. Czy sugerujesz zabrać ze sobą coś super silnego ? Czy kurtki brać już naprawdę puchowe, zimowe, czy wystarczy ich jesienna wersja ? No widzisz, Czado… Ty romantycznie o naszej gwieździe, a ja praktycznie o zimnym nosie „,o))
Trzeba próbować, zaopatrzyć się w latarki i ciepłe kurtki, czapki i rękawice. Do Wołosatego godzina drogi w ciemności. Tylko słońce początkiem października zajdzie wcześniej, gdzieś na lewo poza kadrem, może nad Rawkami?
Bieszczady w Twojej głowie, Czado, wydają mi się zupełnie nie z tej ziemi … jakby kosmiczne. To zderzenie szarości i grafitów ‘martwych’ masywów ze świetlisto – landrynkową poświatą i słońcem jak sferyczny neon. Nierzeczywista, nieomal surrealistyczna wizja … Ciekawe, czy coś takiego nam się kiedyś przydarzy z Ameli w górach … i zagra pod powieką ?
Byłam w Bieszczadach… Piekne… Robiłam zdjęcia ale nie wychodziły tak jak ja bym tego chciała ;/ Te zdjęcia wychodzą u Ciebie ślicznie, masz przpepiękne ujęcia… Musze Ci się przyznać że zazdroszczę Ci tego daru…
Gdybym nie wiedziała jak wyglądają góry … albo inaczej … mimo, że wiem jak wyglądają góry to tu (na pierwszym zdjęciu), aż tak bardzo ich nie czuję, bo …… Gdy widziałam je w całości to zawsze gdzieś het daleko były – małe się wydawały… a jak były blisko to wszystko mi przysłaniały, bo takie z nich olbrzymy (tak je zapamiętałam). A tu widzę na wspomnianym zdjęciu jednocześnie słońce, niczym nad kujawskim płaskim jak stół horyzontem i duże góry, w całej okazałości, które nic nie przysłaniają.Piszę, że widzę góry, bo wiem że to góry, ale bardziej odczuwam grudy równo zaoranej, aksamitnej ziemi, i siebie leżącą pośród nich, zahipnotyzowaną wieczornym zjawiskiem… a ziemia tak pachnie. Uwielbiam zapach czarnej, wilgotnej ziemi … działa on jak „sole trzeźwiące” od razu jakaś siła i energia we nie wstępuje. Trudno zapach ziemi opisać… niby wilgotny, roślinny, głęboki jednak niewielu pomyliłoby ten zapach z czym innym… jest niepowtarzalny.I gdy patrzę na pierwsze foto wyobrażam sobie, że zaraz podniosę się z ziemi i pójdę jeszcze kawałek w stronę słońca po miękkim, rozpulchnionym gruncie. Trochę stopy będą mi się zapadały, bo zaledwie wczoraj podorywki były (pole orali), ale to nie szkodzi… mam gumiaki. Pora już wracać, bo wieczorne mgły nadciągają i mroźny chłód ze sobą przyniosą, a w domu ciepła herbata czeka i może został jeszcze kawałek drożdżówki ze śliwkami, którą babcia wczoraj upiekła…Ach lato było i szybko minęło… Piszę minęło, bo teraz już kolejna pora roku szykuje się do przyjścia. Te deszczowe dni to jak obowiązkowa przerwa zanim złota jesień nastanie, by nam zbyt dobrze na ziemi nie było, bo przecież Raj w Niebie ponoć jest.Radosnym uśmiechem pozdrawiam wszystkich serdecznie…Tęskniąca za wiatrem we włosach, który już za dwa dni ponownie zawieje
U mnie bez gor, bez chmur- cieplo jak w srodku lata. No, ale te fotografie sa cudowne. Odpowiedni czas, odpowiednie miejsce, odpowiedni nastroj …Pozdrawiam!
~Ama
24 Wrzesień 2008 21:33
…dziękuję zaglądam tu prawie codziennie…..cudnie….
~J.B.
30 Sierpień 2008 16:32
Trzeba mieć w sobie dużo piękna,by je widzieć wokół siebie.
~macioz
11 Październik 2007 15:44
piekne
))zapraszam do siebie http://www.macioz.blog.onet.pl
~czado
7 Październik 2007 17:55
~ameli
6 Październik 2007 23:04
…zachodziło na lewo przed Rawkami
tylko… tego spaktaklu do końca nie obejrzałam
bałam się trochę wracać sama w ciemnościach, ale ciiiii – nie mów o tym nikomu 
~Carrmelita
17 Wrzesień 2007 23:35
Trzeba więc będzie się gdzieś wyżej wdrapać ( chyba, że w rejonie to miejsce jest najwyższe ) na oglądanie kosmicznych zachodów słońca. Obawiam się o moją latarkę … Może być ‘niepoważna’ na takie warunki. Czy sugerujesz zabrać ze sobą coś super silnego ? Czy kurtki brać już naprawdę puchowe, zimowe, czy wystarczy ich jesienna wersja ? No widzisz, Czado… Ty romantycznie o naszej gwieździe, a ja praktycznie o zimnym nosie „,o))
~czado
17 Wrzesień 2007 22:46
Trzeba próbować, zaopatrzyć się w latarki i ciepłe kurtki, czapki i rękawice. Do Wołosatego godzina drogi w ciemności. Tylko słońce początkiem października zajdzie wcześniej, gdzieś na lewo poza kadrem, może nad Rawkami?
~Carrmelita
17 Wrzesień 2007 22:13
Bieszczady w Twojej głowie, Czado, wydają mi się zupełnie nie z tej ziemi … jakby kosmiczne. To zderzenie szarości i grafitów ‘martwych’ masywów ze świetlisto – landrynkową poświatą i słońcem jak sferyczny neon. Nierzeczywista, nieomal surrealistyczna wizja … Ciekawe, czy coś takiego nam się kiedyś przydarzy z Ameli w górach … i zagra pod powieką ?
gambit9@autograf.pl
15 Wrzesień 2007 22:59
szczerze podziwiam talent i wrazliwosc autora zdjec… sa poprostu niesamowite
~ola
15 Wrzesień 2007 16:01
Oczarowało mnie . . . Naprawde, piękne zdjęcia… Piękne… Zapraszam do mnie http://www.helikon.blog.onet.pl
~judasze.blog.onet.pl
14 Wrzesień 2007 22:48
Byłam w Bieszczadach… Piekne… Robiłam zdjęcia ale nie wychodziły tak jak ja bym tego chciała ;/ Te zdjęcia wychodzą u Ciebie ślicznie, masz przpepiękne ujęcia… Musze Ci się przyznać że zazdroszczę Ci tego daru…
emilka7zb@vp.pl
14 Wrzesień 2007 16:06
Daleko jestem na odleglej angielskiej ziemi dlatego z wielka radoscia zagladam do Twojej glowy
Jak tu cicho i spokojnie.Pozdrawiam..
~facet
10 Wrzesień 2007 11:49
Fotki,…jak zwykle z najwyższej półki..
~nikt
9 Wrzesień 2007 15:48
jak się wabi twój aparat?:)
~paula
8 Wrzesień 2007 22:08
…a mi w glowie Wrocek , i miłość której nie mam…i te widoki oglądane dzięki Panu
~whiterose.ownlog.com
8 Wrzesień 2007 14:25
Jak urzekająco…Zawsze można liczyć na nutkę spokoju, gdy sie do Ciebie zagląda…
~kyke
8 Wrzesień 2007 10:12
i zawsze w Bieszczadach można spotkać .. anioły ..
~agnieszka
8 Wrzesień 2007 10:05
Bieszczady to najpiękniejsze z gór po jakich przyszło mi wędrować.Dużo wspomnień się z nimi wiąże,dlatego chętnie tu zaglądam;-)
~ameli
7 Wrzesień 2007 23:17
Gdybym nie wiedziała jak wyglądają góry … albo inaczej … mimo, że wiem jak wyglądają góry to tu (na pierwszym zdjęciu), aż tak bardzo ich nie czuję, bo …… Gdy widziałam je w całości to zawsze gdzieś het daleko były – małe się wydawały… a jak były blisko to wszystko mi przysłaniały, bo takie z nich olbrzymy (tak je zapamiętałam). A tu widzę na wspomnianym zdjęciu jednocześnie słońce, niczym nad kujawskim płaskim jak stół horyzontem i duże góry, w całej okazałości, które nic nie przysłaniają.Piszę, że widzę góry, bo wiem że to góry, ale bardziej odczuwam grudy równo zaoranej, aksamitnej ziemi, i siebie leżącą pośród nich, zahipnotyzowaną wieczornym zjawiskiem… a ziemia tak pachnie. Uwielbiam zapach czarnej, wilgotnej ziemi … działa on jak „sole trzeźwiące” od razu jakaś siła i energia we nie wstępuje. Trudno zapach ziemi opisać… niby wilgotny, roślinny, głęboki jednak niewielu pomyliłoby ten zapach z czym innym… jest niepowtarzalny.I gdy patrzę na pierwsze foto wyobrażam sobie, że zaraz podniosę się z ziemi i pójdę jeszcze kawałek w stronę słońca po miękkim, rozpulchnionym gruncie. Trochę stopy będą mi się zapadały, bo zaledwie wczoraj podorywki były (pole orali), ale to nie szkodzi… mam gumiaki. Pora już wracać, bo wieczorne mgły nadciągają i mroźny chłód ze sobą przyniosą, a w domu ciepła herbata czeka i może został jeszcze kawałek drożdżówki ze śliwkami, którą babcia wczoraj upiekła…Ach lato było i szybko minęło… Piszę minęło, bo teraz już kolejna pora roku szykuje się do przyjścia. Te deszczowe dni to jak obowiązkowa przerwa zanim złota jesień nastanie, by nam zbyt dobrze na ziemi nie było, bo przecież Raj w Niebie ponoć jest.Radosnym uśmiechem pozdrawiam wszystkich serdecznie…Tęskniąca za wiatrem we włosach, który już za dwa dni ponownie zawieje
~Li
7 Wrzesień 2007 19:11
i serce w Bieszczadach
kiedy jest się się smutnym, kocha się zachody słońca… balsam na serce
dzięki!
~rude wredne
7 Wrzesień 2007 18:54
Bieszczady w sercu.. .
~Violcia
7 Wrzesień 2007 18:30
Jak Tys tam aparat włożył???? pozdrawiam
~Julia
7 Wrzesień 2007 18:07
U mnie bez gor, bez chmur- cieplo jak w srodku lata. No, ale te fotografie sa cudowne. Odpowiedni czas, odpowiednie miejsce, odpowiedni nastroj …Pozdrawiam!
~wicca
7 Wrzesień 2007 13:39
U mnie pod Łysicą leje od kilku dni i szaro. A z tych zdjęć bieszczadzkich przyjemne ciepło promieniuje. Dziękuję
~a
7 Wrzesień 2007 01:30
http://blogownia.com ) ania
~kyke
6 Wrzesień 2007 22:47
Słońce w Górach zachodzi i wschodzi najpiękniej..
piękne !