Blog roku 2005

Czy wszystko musi mieć swoją cenę?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Magura Małastowska

Dodaj komentarz

HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Plain text

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Udowodnij że nie jesteś robotem!
   ___     __     _  _     ____    _  _   
( _ ) / /_ | || | |___ \ | || |
/ _ \ | '_ \ | || |_ __) | | || |_
| (_) | | (_) | |__ _| / __/ |__ _|
\___/ \___/ |_| |_____| |_|
Wpisz kod z ASCII art.

Komentarze

stefa (niezweryfikowany)

Tak Proszę Pana ...wszystko musi mieć swoją cenę...
ale czasem warto zapłacić każdą ,ponieważ wtedy taka bajka okazuje się tym co mamy najcenniejsze.
Pozdrawiam

czado

To może Pani wie kto te ceny ustala?

Dlaczego ceną za poczucie bezpieczeństwa jest strach, za radość smutek, a za szczęście ból i samotność?

Piotrekk (niezweryfikowany)

Trzecie zdjęcie jest cudowne. Kapitalne ujęcie.

Erwin (niezweryfikowany)

Ty, chyba uzbierałeś i stać Cię aby zapłacić.
A w ogóle to za głupi jestem na oglądanie Twoich zdjęć, chociaż te, jak sądzę, zrozumiałem

czado

Ja mam wszystko z najwyższej półki i wysoki rabat, w końcu jestem Aniołem, ale co mają mówić ci którzy płacą 100%, a dostają chińskie podróbki?

stefa (niezweryfikowany)

Wiem Proszę Pana.

To wszystko dla skali porównawczej. Bo skąd by Pan wiedział , że radość to radość gdyby wcześniej nie zaznał Pan smutku...nie doceniał by jej Pan proszę Pana . Pozwolę sobie nawet o twierdzenie , że taki stan szybko by się Panu znudził . Nie miał by Pan celu , a życie bez celu jest tylko wegetacją . I pomyśleć , że wszystko to za sprawą jednej pani o imieniu Ewa która właśnie miała ochotę na jabłko.
Pozdrawiam

Marta (niezweryfikowany)

Sami wyznaczamy sobie tę cenę, niestety. W momencie kiedy decydujemy się chcieć więcej, kochać mocniej, zaufać bardziej, już mimowolnie zdecydowaliśmy się wziąć udział w licytacji, choćby w kieszeni brzęczał ostatni grosz nadziei. I tak nawlekamy kolejno koraliki dobrych chwil na sznurek codzienności . Przydają się o najczarniejszej godzinie, wtedy przesuwamy je w pamięci, jak ratunek przed szaleństwem, jak różaniec optymizmu…