Blog roku 2005

Granią Tatr - Etap II Hala Ornak - Murowaniec

Limit 10h od startu do Murowańca został utrzymany, więc zakładam, że ten odcinek należy pokonać poniżej 4h. By urealnić czas treningu w odniesieniu do zawodów, do Hali Ornak biegnę z Zakopanego z plecakiem zawierającym wszystko co trzeba + lustrzanka z nielekkim obiektywem. Najtrudniej było przebić się przez Dolinę Kościeliską od czarnego szlaku, pośród tłumów turystów, wozów, wózków, rowerów i nie wiem czego jeszcze. Planowane zaopatrzenie w izotonik w schronisku odpadło z powodu kolejki do bufetu zaczynającej się 100m przed budynkiem. Zatem przepisowy 1 litr, z którego już połowę wypiłem, musiał wystarczyć do Kasprowego. Pogoda dobra, pod nogami sucho, najpierw biegnę, a później szybko (w stosunku do licznych turystów) idę. Znaki mówią, że na Ciemniak niespełna 4 h. Zobaczmy jak było:

Chuda Przełęcz 1h20, Ciemniak 1h45, Małołączniak 2h05, Kopa Kondracka 2h20, Kasprowy 3h15, Murowaniec 3h55.

By bardziej zbliżyć tempo to tego jakim pobiegnę podczas zawodów (Tatry Zachodnie będą już w nogach), po drodze zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć kilkakrotnie zatrzymując się by wyjąć aparat z plecaka, by następnie znów go tam pieczołowicie zapakować, tak by nie uszkodził mi kręgosłupa. Na Kasprowym, w restauracji, zjadłem obiad i popiłem piwem, by nie pomyślał (ten obiad), że pies go zjadł - przepraszam za ten cytat te sympatyczne czworonogi. Zajęło to min. 20 min. Podsumowując:

Bardzo przyjemny etap i trening mimo, że mocno wykręciłem kostkę na równej ścieżce, z powodu dekoncentracji, gapiąc się na fajne turystki. Ciekawe w jakim procencie przyczyniło się do tego piwo... Zgodnie z mottem: "trza być kwardym, nie miętkim" pobiegłem do Kuźnic udając, że nie boli.

Pozdrawiam serdecznie, szczególnie biegających.

Link do traka GPS - >>>tutaj.

Jeszcze kilka zdjęć zrobionych podczas tej wycieczki --- >>> tutaj

Relacja z treningu na etapie Siwa Polana-Ornak --->>>tutaj

Dodaj komentarz

HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Plain text

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Udowodnij że nie jesteś robotem!
   __      __     _   _   _____ 
/ /_ / /_ / | / | |___ /
| '_ \ | '_ \ | | | | |_ \
| (_) | | (_) | | | | | ___) |
\___/ \___/ |_| |_| |____/
Wpisz kod z ASCII art.

Komentarze

mania (niezweryfikowany)

Piękny okaz lilii złotogłów! Czy na czas biegu zamykane są szlaki?

Stefanka (niezweryfikowany)

Drogi Panie Waldemarze...
Tak sobie siedzę czytam i myślę...
Mieszka Pan jakieś 3 godziny drogi od Kuźnic w obie strony to jakieś 6 godzin w porywach do siedmiu.Do tego 4 godziny treningu lub wymiennie 7 na dalszym etapie...na podłożu lekko ruchomym zamszałym w skrajnie trudnych warunkach, ...młode turystki? nawet nie w marzeniach bez pełnej koncentracji ...już po Panu ...leci pan w otchłań...Upał lub wymiennie deszcz i lodowaty wiatr.
Czasem bez wystarczającej ilości picia bez jedzenia. Marna kanapka przeleci przez Pana niezauważona.
Powrót w nocy na granicy snu...
Nasuwa mi się Proszę Pana pewien cytat i pozwoli Pan , że go zacytuję..." Trzeba być idiotą "
Z wyrazami szacunku
Stefanka.

czado

Szlaki będą otwarte, wsparcie kibiców mile widziane :)

Kwaśnik Andrzej (niezweryfikowany)

Czy to oznacza że pobiegłeś (wliczając przerwy) na krawędzi limitu?
Andrzej

czado

Droga Pani Stefanko!

Odmieńcy, czy nazwijmy ich "mądrzy inaczej" występują we wszystkich społecznościach.

W cywilizacjach wyżej rozwiniętych, o ile nie stanowią zagrożenia dla innych, cieszą się ciepłą sympatią, rzadko ktoś im dokucza, a jeśli zachodzi potrzeba otaczani są opieką.

Z górskim pozdrowieniem...

czado

Limit do Murowańca to 10h. Leśli przyjąć, że pierwszy etap pobiegnę 6h (limit 6h30), to na drugi mam 4h. Podczas treningu pierwszą część zrobiłem w 5h05, ale do tego trzeba doliczyć czas spędzony na 2 przepakach 20-30 min. Wynika z tego, że mam ok 30 min. rezerwy. W porównaniu z Rzeźnikiem limity są tutaj bardzo ostre. Z samych podejść prawie 2000m przewyższenia więcej, co przekłada się na co najmniej 2h. Jednak w Bieszczach większość zbiegów pozwalała "nadrobić" starty z podejść. Tu często w dół biec się nie da, a to wydłuża czas. Moim przeciwnikiem podczas tego biegu, będzie Limit Czasu.

Stefanka (niezweryfikowany)

Drogi Panie Waldemarze!
Jako czołowa przedstawicielka cywilizacji rozwiniętej inaczej..staram się tylko ogarnąć swym małym rozumkiem różnicę między „biegam bo lubię” a cyt: „klasztorem biegowym i biegam bo muszę”
Nie dokuczam Panu , a tym bardziej nikomu innemu kto z narażeniem własnego zdrowia i życia pokonuje 70km po ruchomych piargach i śliskich kamieniach między sztafetą z turystów na ścieżce węższej niż sznurówka....przynajmniej w dużej jej części....na dodatek niedbale rzuconej przez pierwszoklasistę któremu nie udało się jej zawiązać

.Rzeźnik przy niej to deptak. Nie zaprzeczy Pan..
Wielki szacunek dla wszystkich uczestników , ale nie mogę się pozbyć natarczywego pytania ....DLACZEGO?
No właśnie Panie Waldemarze ...Dla Czego?

Ze swej strony mogę Pana jednak zapewnić , że będę z całego serca swego i ze wszystkich sił swoich prosiła opatrzność o opiekę nad Panem i wszystkim uczestnikami tego wyścigu po .......

350 Aniołów stróżów będzie miało co robić.
Z wyrazami szacunku
Stefanka

czado

Droga Pani Stefanko!

Pytanie "Dlaczego?" jest tym samym pytaniem co "Dlaczego ludzie chodzą w góry?"

Skoro jest taki bieg, to zawsze znajdą się tacy, którzy w nim wystartują. Już sama kwalifikacja jest wielkim wyróżnieniem. Teraz chodzi tylko, a może AŻ o to, by potwierdzić, że była ona zasłużona. By mówiąc kolokwialnie "nie dać ciała". Dlatego dojazdy, treningi, zapoznanie z trasą.

Z tym narażeniem zdrowia to mocna przesada. Czy martwi się Pani o to, że orzeł spadnie lub że ryba utonie. Doświadczeni, dobrze przygotowani i wyposażeni biegacze, a tylko tacy pobiegną, będą znacznie bezpieczniejsi na tej trasie niż większość turystów. Proszę jednak nie odwoływać Aniołów Stróżów. Z pewnością z przyjemnością popatrzą na piękne Tatry i na to jak ich podopieczni świetnie sobie radzą.

Pozdrawiam :)