dzieki ze podzieliłeś się tą jakże zimną czasem zimą i bardzo cichą …..szczególnie gdy wracam przed północą z pracy a śnieg skrzypi pod nogami to tak jakby coś mówił i czasem wydaje sie w tej ciszy …..że ktoś za Tobą idzie…… że nie jesteś sam ….. a jednak to tylko jakas podswiadomość……….
Marzymy o malinowej herbatce, mówimy o prozaicznych butach, tęsknimy za schroniskami dla zziębniętych i za ciszą … Wszystko to ma swe źródło, np. w pierwszej od góry fotografii. W „Mojej zimie” siedzi to wszystko, jak w pigułce, jak w encyklopedii kolorów zimna. To zdjęcie przecież kipi barwami z zimowych skojarzeń. Mamy tu:- ciepłe, jak światło z kominka i słodkie, jak malinowy napój wieczorne obłoki nad głową, – ostry, jak Arktyczny nóż – lodowaty błękit chmur po środku zdjęcia, spięty ostrogą wiatru,- białawo-nieobecną ciszę zasp śnieżnych ze śpiącym krzakiem, bez śladu istnienia, ruchu, szeptu …Tak sobie tylko po cichu przemyśliwuję …
…dobre buty na szlaku to więcej niż połowa sukcesu, szczególnie gdy do schroniska nie za blisko, gdy wiatr w oczy, gdy mróz znaczy na policzkach więcej niżbym chciała, i gdy do domu dalekooo….i miło mieć jakąś dobrą duszę za pan brat?….;o))))……
Cicho, ja też czekam na dalszy ciąg i chcę aby ta poezja nie zwątpiła… to przywraca wiarę… to tak piękne i efemeryczne, że boję się, żeśmy tu z butami…
Dziękuje za ten malinowy uśmiech-poczęstunek. Bardzo trafny tam i wtedy… Tylko ja czesto wątpię w takiej zimie czy… zimno to zimno, śnieg to śnieg, wiatr to wiatr, mróz to mróz, ja to ja… jawa to sen, sen to jawa…
….żeby dotknąć Twoich przestrzeni i roztańczyć płatki śniegu w Twoim wzroku?….oczarowała Cię Twoja zima , zamarzyłeś się trochę w tej bieli chłodnej jak czyjeś ręce, gdy chciałoby się rozgrzać je oddechem albo uśmiechem chociaż …albo …herbatą z sokiem malinowym?…(.rozgrzewa, pozwala bezkarnie cieszyć się latem w środku zimy, pomaga na myśli nie wiadomo jakie, taki to specyfik dla nas…. na wszelki wypadek, gdy zima czarodziejską mrozu suknią zbyt mocno oczarować Cię zdoła…..POLECAM gorąco…)
Tylko dlaczego Słońce tli się tak nieśmiało? Dlaczego tak daleko jest, za drzewami samotnymi? Samotność mimo tak uparcie towarzyszących płatków śniegu…?
…a myśli jak przyprószone lekko śniegiem paciorki koralowych dni ,które minęły, by inne mogły stać się tęsknotą wieczną, smutkiem lub radością ,że jesteś jaki jesteś …teraz..sam na sam pomiędzy bielą i światłem…
„Ślady Twoje zasypałow śniegu całkiem się zgubiłyszukać trudno – wszędzie białoczekać – też nad moje siłyGdzie Cię poniosło na tych saniach co Ci się stało w środku zimy…pewnie dzisiaj też nie zasnę” słowa A. Ziemianin
Cieszę się Czado, że MASZ ZIMĘ – tak bardzo przez Ciebie ukochaną …wiernie i cierpliwie jej wyczekałeś, nie mogła Cię zawieść…I ta cisza – mi jej w mieście chyba najbardziej brakuje z wszystkich zimowych „atrakcji”. Ta wręcz „klaustofobiczna” cisza pozwala zatrzymać pędzące myśli, w końcu je dostrzegamy i czasami bywa, że rozumiemy…usłyszeć ją można chyba tylko śnieżną zimą…a szkoda, bo śniegu u mnie już nie ma
dobrze, że umiesz obcować ze swoimi Myślami. a i Myśli muszą być takie, aby ciszy wieczystej nie zakłócać…a wśród takiego śniegu ja zawsze czułam się jak intruz, chociaż ‘coś’ pociągało dalej i dalej w tę biel…
~K.S.
19 Grudzień 2008 22:01
Piękne, piękne zdjęcia. Przepiękne. Czy całość, lub wystawę? Gdzie można zobaczyć?
~anka
25 Luty 2007 18:35
dzieki ze podzieliłeś się tą jakże zimną czasem zimą i bardzo cichą …..szczególnie gdy wracam przed północą z pracy a śnieg skrzypi pod nogami to tak jakby coś mówił i czasem wydaje sie w tej ciszy …..że ktoś za Tobą idzie…… że nie jesteś sam ….. a jednak to tylko jakas podswiadomość……….
~hania
18 Luty 2007 20:28
Ładne zdjecia podziwiam
~Carrmelita
6 Luty 2007 02:08
Marzymy o malinowej herbatce, mówimy o prozaicznych butach, tęsknimy za schroniskami dla zziębniętych i za ciszą … Wszystko to ma swe źródło, np. w pierwszej od góry fotografii. W „Mojej zimie” siedzi to wszystko, jak w pigułce, jak w encyklopedii kolorów zimna. To zdjęcie przecież kipi barwami z zimowych skojarzeń. Mamy tu:- ciepłe, jak światło z kominka i słodkie, jak malinowy napój wieczorne obłoki nad głową, – ostry, jak Arktyczny nóż – lodowaty błękit chmur po środku zdjęcia, spięty ostrogą wiatru,- białawo-nieobecną ciszę zasp śnieżnych ze śpiącym krzakiem, bez śladu istnienia, ruchu, szeptu …Tak sobie tylko po cichu przemyśliwuję …
~J
5 Luty 2007 23:21
…dobre buty na szlaku to więcej niż połowa sukcesu, szczególnie gdy do schroniska nie za blisko, gdy wiatr w oczy, gdy mróz znaczy na policzkach więcej niżbym chciała, i gdy do domu dalekooo….i miło mieć jakąś dobrą duszę za pan brat?….;o))))……
~AM
5 Luty 2007 23:05
a jednak z butami… a było tak pięknie
~AM
5 Luty 2007 22:41
Cicho, ja też czekam na dalszy ciąg i chcę aby ta poezja nie zwątpiła… to przywraca wiarę… to tak piękne i efemeryczne, że boję się, żeśmy tu z butami…
~KTOŚ-ia
5 Luty 2007 22:35
Tak zgadzam się w 100%
~J
5 Luty 2007 22:30
…pewny przecież jasteś,że Ty to Ty, ja to ja ,a malinowa herbata jak tylko będziesz chciał się poczęstować…
~czado
5 Luty 2007 22:23
Dziękuje za ten malinowy uśmiech-poczęstunek. Bardzo trafny tam i wtedy…
Tylko ja czesto wątpię w takiej zimie czy… zimno to zimno, śnieg to śnieg, wiatr to wiatr, mróz to mróz, ja to ja… jawa to sen, sen to jawa…
~J
5 Luty 2007 21:34
….żeby dotknąć Twoich przestrzeni i roztańczyć płatki śniegu w Twoim wzroku?….oczarowała Cię Twoja zima , zamarzyłeś się trochę w tej bieli chłodnej jak czyjeś ręce, gdy chciałoby się rozgrzać je oddechem albo uśmiechem chociaż …albo …herbatą z sokiem malinowym?…(.rozgrzewa, pozwala bezkarnie cieszyć się latem w środku zimy, pomaga na myśli nie wiadomo jakie, taki to specyfik dla nas…. na wszelki wypadek, gdy zima czarodziejską mrozu suknią zbyt mocno oczarować Cię zdoła…..POLECAM gorąco…)
~pia-gizela
5 Luty 2007 19:21
Tylko dlaczego Słońce tli się tak nieśmiało? Dlaczego tak daleko jest, za drzewami samotnymi? Samotność mimo tak uparcie towarzyszących płatków śniegu…?
~J
5 Luty 2007 14:37
…a myśli jak przyprószone lekko śniegiem paciorki koralowych dni ,które minęły, by inne mogły stać się tęsknotą wieczną, smutkiem lub radością ,że jesteś jaki jesteś …teraz..sam na sam pomiędzy bielą i światłem…
~ameli
5 Luty 2007 02:50
„Ślady Twoje zasypałow śniegu całkiem się zgubiłyszukać trudno – wszędzie białoczekać – też nad moje siłyGdzie Cię poniosło na tych saniach co Ci się stało w środku zimy…pewnie dzisiaj też nie zasnę”
słowa A. Ziemianin
~ameli
5 Luty 2007 02:20
Cieszę się Czado, że MASZ ZIMĘ – tak bardzo przez Ciebie ukochaną …wiernie i cierpliwie jej wyczekałeś, nie mogła Cię zawieść…I ta cisza – mi jej w mieście chyba najbardziej brakuje z wszystkich zimowych „atrakcji”. Ta wręcz „klaustofobiczna” cisza pozwala zatrzymać pędzące myśli, w końcu je dostrzegamy i czasami bywa, że rozumiemy…usłyszeć ją można chyba tylko śnieżną zimą…a szkoda, bo śniegu u mnie już nie ma
~rude wredne
4 Luty 2007 23:45
dobrze, że umiesz obcować ze swoimi Myślami. a i Myśli muszą być takie, aby ciszy wieczystej nie zakłócać…a wśród takiego śniegu ja zawsze czułam się jak intruz, chociaż ‘coś’ pociągało dalej i dalej w tę biel…