Wydaje mi się, że w tekście było: „Rozsiądźcie się …”, ale nie mam wiersza przed oczami, więc nie gwarantuję. W sumie jedna i druga wersja może pasować do krajobrazu na zdjeciu .
Wybaczcie…strasznie mi teraz głupio, niepotrzebnie zrobiłam sprostowanie, bo chyba właściwą wersją jest jednak „Rozsiądźcie się”, ale sama już nie wiem – nie jestem tego pewna, bo w zależności od tego o czym pomyślę słuchając piosenki, to inne słowa słyszę…Trochę tu „namieszałam” – przepraszam, ale czasami moje roztargnienie nie zna granic.
Przepraszam, popełniłam błąd w cytacie – powinno być „Rozejdźcie się” zamiast „Rozsiądźcie się”. Jednak parafrazując pozostaję przy „rozsiądźcie się”, bo taka myśl zaświtała mi gdy ujrzałam to zdjęcie. Wyobraziłam sobie, że ze wszystkich zakamarków – nawet z wnętrza ziemi, w postaci długich rozmytych cieni wyłaniają się zjawy, duchy, majaki…nieme, ciche i zahipnotyzowane magiczną godziną zasiadają na rozległej polanie, by podziwiać spektakl ze słońcem w roli głównej – jednak jest pytanie…z zachodzącym czy wschodzącym ? Zachód do mojej wizji zjaw bardziej pasuje bo po słońcu wzeszedłby księżyc, a zjawy zniknęłyby pochłonięte ciemnością nocy.
Super blog. Masz talent i cierpliwość. Na pewno wroce tu. Zapraszam tzmczasem na moj blog o fotografowaniu. Nie dorownuje Twojemu ale oceń http://www.pasja-fotografia.blog.onet.pl
Patrząc na te rozległe łąki w głowie płynie mi melodia i słowa…Dla wszystkich starczy miejscaPod wielkim dachem niebaRozsiądźcie się na drogachNa łąkach, na rozłogachNa polach, błoniach i wygonachW blasku słońca, w cieniu chmur(SDM Pieśń na wejście)
Zazdroszczę, szczerze i nieskromnie zazdroszczę wrażeń jakie towarzyszyły Tobie gdy stałeś tam na buro-rudej łące oświetlonej nikłym blaskiem światła, a nad Tobą przemykały „boskie” fiolety. Wokół półmrok, z pewnością coraz mniej było widać, a wtedy oczy duszy szeroko się otworzyły, można było pewnie zamknąć powieki – od tej chwili już tylko wyobraźnia mogła prowadzić. Odkryłeś w przyrodzie mój „wewnętrzny świat” i …naprawdę tam byłeś. To Twoja wyprawa do skrytych ostępów mojej duszy…dzisiejsze barwy idealnie oddają jej nastrój – niby kolorowo, ale niedopowiedzianie, trochę mroczno i tajemniczo, ale z optymistycznym światełkiem na horyzoncie. Taka jestem gdy wokół mnie dużo zadumy i refleksji, natomiast swoją radość odnajduję w Twoich pomarańczowych trawach, które już wcześniej chciałam tak… „dla siebie” zagarnąć. Chłonę piękno chwil, które uwieczniasz i odnajduję w nich swoje nastroje, emocje i uczucia.P.S. co było za łąką…głębokie, najskrytsze przed głośnym światem niedostępne…Swoim czarnym pudełkiem uchwyciłeś nie tylko ulotną chwilę, ale i obraz duszy…czyż ~J nie ma racji, że jesteś Czarodziejem?
Świetnie uchwyciłeś moment, gdy pas światła na horyzoncie rozjaśnił szczelinę pomiędzy burą ziemią a stalowym nieboskłonem. Blask wbił się klinem. Ożywił i ubarwił obłoki, by cudownie wydobyły zarys pagórków i kształty drzew. Słoneczno-niebieskie strzępy różu zaplątały się w gałęzie i zawisły na niebiańskiej pięciolinii pod granatowymi chmurami. Światło zagrało tam, gdzie było potrzebne … by stał się cud …
…. a biesy i czady czekają aż będziesz mógł tu się zgubić na troszkę, moje znajome pagóry zwiększyły z tego powodu produkcję chmur i mgieł, jak Cię znam to nie dasz się długo prosić i odnajdziesz to czego tak wytrwale je też szukam…dziękuje Czarodzieju dziwnych przestrzeni za nowe emocje, których ciągle zbyt mało, POZDRAWIAM Z BIESZCZADÓW moich mglistych chmurno,wilgotnie ,chłodno i prawdziwie , pada jak zwykle….może kiedyś…na jakimś szlaku…
Nie mogę odpędzić myśli, że to o mnie. Gdyby księżyce zastapić aparatem i statywem reszta pasuje Dziekuję!Za łąka jest piękna dolina przez która płynie rzeka Jasiołka. To miejsce po nieistniejącej wsi Wolna Wyżna, wysiedlonej po II w.św. na ziemie zachodnie, północne i Ukrainę.Pozdrawiam
….i co się tutaj wydarzy gdy odwrócisz wzrok… może ktoś tańcząc w jesiennej trawie z księżycami w ramionach znajdzie cień swego odbicia ,albo się zgubi na troszkę………a co jest pomiędzy pierwszą spokojną przestrzenią łąki a drugim planem wzgórz na horyzoncie, strumień? zagajnik? las?…mówią ,że ciekawość to pierwszy stopień do piekła ale nie mogę nie spytać, Czarodzieju… Ty przecież wiesz …
Wydaje mi się, że w tekście było: „Rozsiądźcie się …”, ale nie mam wiersza przed oczami, więc nie gwarantuję. W sumie jedna i druga wersja może pasować do krajobrazu na zdjeciu .
Wybaczcie…strasznie mi teraz głupio, niepotrzebnie zrobiłam sprostowanie, bo chyba właściwą wersją jest jednak „Rozsiądźcie się”, ale sama już nie wiem – nie jestem tego pewna, bo w zależności od tego o czym pomyślę słuchając piosenki, to inne słowa słyszę…Trochę tu „namieszałam” – przepraszam, ale czasami moje roztargnienie nie zna granic.
Przepraszam, popełniłam błąd w cytacie – powinno być „Rozejdźcie się” zamiast „Rozsiądźcie się”. Jednak parafrazując pozostaję przy „rozsiądźcie się”, bo taka myśl zaświtała mi gdy ujrzałam to zdjęcie. Wyobraziłam sobie, że ze wszystkich zakamarków – nawet z wnętrza ziemi, w postaci długich rozmytych cieni wyłaniają się zjawy, duchy, majaki…nieme, ciche i zahipnotyzowane magiczną godziną zasiadają na rozległej polanie, by podziwiać spektakl ze słońcem w roli głównej – jednak jest pytanie…z zachodzącym czy wschodzącym ? Zachód do mojej wizji zjaw bardziej pasuje
bo po słońcu wzeszedłby księżyc, a zjawy zniknęłyby pochłonięte ciemnością nocy.
Super blog. Masz talent i cierpliwość. Na pewno wroce tu. Zapraszam tzmczasem na moj blog o fotografowaniu. Nie dorownuje Twojemu ale oceń http://www.pasja-fotografia.blog.onet.pl
dają do myślenia……przypominają mi się dawne czasy….panoraa jest świetna…..złocista za razem….pozdrawiam
Patrząc na te rozległe łąki w głowie płynie mi melodia i słowa…Dla wszystkich starczy miejscaPod wielkim dachem niebaRozsiądźcie się na drogachNa łąkach, na rozłogachNa polach, błoniach i wygonachW blasku słońca, w cieniu chmur(SDM Pieśń na wejście)
Zazdroszczę, szczerze i nieskromnie zazdroszczę wrażeń jakie towarzyszyły Tobie gdy stałeś tam na buro-rudej łące oświetlonej nikłym blaskiem światła, a nad Tobą przemykały „boskie” fiolety. Wokół półmrok, z pewnością coraz mniej było widać, a wtedy oczy duszy szeroko się otworzyły, można było pewnie zamknąć powieki – od tej chwili już tylko wyobraźnia mogła prowadzić. Odkryłeś w przyrodzie mój „wewnętrzny świat” i …naprawdę tam byłeś. To Twoja wyprawa do skrytych ostępów mojej duszy…dzisiejsze barwy idealnie oddają jej nastrój – niby kolorowo, ale niedopowiedzianie, trochę mroczno i tajemniczo, ale z optymistycznym światełkiem na horyzoncie. Taka jestem gdy wokół mnie dużo zadumy i refleksji, natomiast swoją radość odnajduję w Twoich pomarańczowych trawach, które już wcześniej chciałam tak… „dla siebie” zagarnąć. Chłonę piękno chwil, które uwieczniasz i odnajduję w nich swoje nastroje, emocje i uczucia.P.S. co było za łąką…głębokie, najskrytsze przed głośnym światem niedostępne…Swoim czarnym pudełkiem uchwyciłeś nie tylko ulotną chwilę, ale i obraz duszy…czyż ~J nie ma racji, że jesteś Czarodziejem?
Świetnie uchwyciłeś moment, gdy pas światła na horyzoncie rozjaśnił szczelinę pomiędzy burą ziemią a stalowym nieboskłonem. Blask wbił się klinem. Ożywił i ubarwił obłoki, by cudownie wydobyły zarys pagórków i kształty drzew. Słoneczno-niebieskie strzępy różu zaplątały się w gałęzie i zawisły na niebiańskiej pięciolinii pod granatowymi chmurami. Światło zagrało tam, gdzie było potrzebne … by stał się cud …
Tej zimy niebo jest zdecydowanie naj..naj…najpiękniejsze:-))) Serdecznie pozdrawiam.
jak zawsze – klimat… niepowtarzalny.
„Cicho wszedzie , ciemno wszedzie….”- piekno bylo, piekno bedzie. Oczywiscie w duzej mierze dzieki Tobie i Twoim fotografiom. Pozdrawiam.
…. a biesy i czady czekają aż będziesz mógł tu się zgubić na troszkę, moje znajome pagóry zwiększyły z tego powodu produkcję chmur i mgieł, jak Cię znam to nie dasz się długo prosić i odnajdziesz to czego tak wytrwale je też szukam…dziękuje Czarodzieju dziwnych przestrzeni za nowe emocje, których ciągle zbyt mało, POZDRAWIAM Z BIESZCZADÓW moich mglistych chmurno,wilgotnie ,chłodno i prawdziwie , pada jak zwykle….może kiedyś…na jakimś szlaku…
… Jakby coś za chwilę miało się wydarzyć, jakby łąka była zapowiedzią… Dnia? Słońca?
Nie mogę odpędzić myśli, że to o mnie. Gdyby księżyce zastapić aparatem i statywem reszta pasuje
Dziekuję!Za łąka jest piękna dolina przez która płynie rzeka Jasiołka. To miejsce po nieistniejącej wsi Wolna Wyżna, wysiedlonej po II w.św. na ziemie zachodnie, północne i Ukrainę.Pozdrawiam
….i co się tutaj wydarzy gdy odwrócisz wzrok… może ktoś tańcząc w jesiennej trawie z księżycami w ramionach znajdzie cień swego odbicia ,albo się zgubi na troszkę………a co jest pomiędzy pierwszą spokojną przestrzenią łąki a drugim planem wzgórz na horyzoncie, strumień? zagajnik? las?…mówią ,że ciekawość to pierwszy stopień do piekła ale nie mogę nie spytać, Czarodzieju… Ty przecież wiesz …
Sliczne:) Jakby w oddali szalał ogień… a jednoczesnie taki spokój… Pozdrawiam:*