Na Wołtuszowej czysto, radośnie… „posprzatane” – trawy przygładzone, drzewa wyczesane, niebo wypolerowane – wszystko przygotowane… czeka.Syca się barwy wygrzane w słońcu, nabierają „rumieńców” – dojrzewają w objęciach budzącej się przyrody.I teraz rozumiem bardziej dlaczego na wiosnę wcześniej nie czekałeś – z obiektywem „nie czyhałeś”. Ona dopiero pierwsze śmiałe kroki w Twoim regionie stawia. Tak jak teraz u Ciebie, u mnie było jakieś dwa-trzy tygodnie temu, a teraz u mnie jest tak jak u Ciebie było w zeszłym roku w maju. Więc kiedy dzisiaj spoglądam na swoje drzewa biało-odświętnie przystrojone, które notabene sypią już deszczem z płatków,… kiedy jakaś siła ciągnie rękę, by zanurzyć ją w pióropuszu młodej, niczym nienaruszonej trawy,… gdy mlecze przypominając kaczeńce – pstrzą zielone trawniki niczym gwiazdy sierpniowy nieboskłon,… a gdy patrzę w niebo i na horyzoncie kłębią się na burzowym fiolecie pięknie wymalowane światłem obłoki – myślę o Twojej majowej Wołtuszowej i z zapachem świeżej zieleni i wiosennego kwiecia przenoszę sie w czasie do natchnionej przestrzeni.I tylko jednego nie mogę u siebie odnależć – młodej zieleni buków. Różne je znajduję,ale tej bukowej niczym nie potrafię dla siebie zastapić. Zieleń liści kasztanów przypomina tą bukową, jednak nie ma w sobie tej lekkości i delikatności. Młode bukowe listki były zwiewne jak bibuła chińska, transparentne jak papier ryżowy… tyle, że soczyście zielone.A może młode liście buków są liśćmi jak każde inne, i tylko ja wydziwiam, a moja niepoprawna tęsknota podsuwa wyobraźni takie majaki?
~ekstra dziewczyna
24 Maj 2008 13:48
Supciooooooo…:::….….aż…chce..się…żyć…>> Piękne..foteczki…
~dewaluacja
24 Kwiecień 2008 08:37
już ku wiośnie się skłania
~ameli
24 Kwiecień 2008 03:29
Na Wołtuszowej czysto, radośnie… „posprzatane” – trawy przygładzone, drzewa wyczesane, niebo wypolerowane – wszystko przygotowane… czeka.Syca się barwy wygrzane w słońcu, nabierają „rumieńców” – dojrzewają w objęciach budzącej się przyrody.I teraz rozumiem bardziej dlaczego na wiosnę wcześniej nie czekałeś – z obiektywem „nie czyhałeś”. Ona dopiero pierwsze śmiałe kroki w Twoim regionie stawia. Tak jak teraz u Ciebie, u mnie było jakieś dwa-trzy tygodnie temu, a teraz u mnie jest tak jak u Ciebie było w zeszłym roku w maju. Więc kiedy dzisiaj spoglądam na swoje drzewa biało-odświętnie przystrojone, które notabene sypią już deszczem z płatków,… kiedy jakaś siła ciągnie rękę, by zanurzyć ją w pióropuszu młodej, niczym nienaruszonej trawy,… gdy mlecze przypominając kaczeńce – pstrzą zielone trawniki niczym gwiazdy sierpniowy nieboskłon,… a gdy patrzę w niebo i na horyzoncie kłębią się na burzowym fiolecie pięknie wymalowane światłem obłoki – myślę o Twojej majowej Wołtuszowej i z zapachem świeżej zieleni i wiosennego kwiecia przenoszę sie w czasie do natchnionej przestrzeni.I tylko jednego nie mogę u siebie odnależć – młodej zieleni buków. Różne je znajduję,ale tej bukowej niczym nie potrafię dla siebie zastapić. Zieleń liści kasztanów przypomina tą bukową, jednak nie ma w sobie tej lekkości i delikatności. Młode bukowe listki były zwiewne jak bibuła chińska, transparentne jak papier ryżowy… tyle, że soczyście zielone.A może młode liście buków są liśćmi jak każde inne, i tylko ja wydziwiam, a moja niepoprawna tęsknota podsuwa wyobraźni takie majaki?
~Julia
23 Kwiecień 2008 14:17
Az chce sie zyc!
~evita
23 Kwiecień 2008 10:22
Pani Wiosna spojrzala laskawym okiem i natura budzi sie do zycia
~Althea
22 Kwiecień 2008 18:56
wiosna wiosna nareszcie wiosna