Wieczorem nadciągnęły czarne chmury. Jednej nocy spadły wszystkie żólte liście, a te co zostały zszarzały potargane przez huraganowy wiatr. Złota jesień nie zdążyła się pożegnać, już jej nie ma. Znów dałem się zaskoczyć. Zananawiam się co mam zrobić z bogatą kolekcją kolorowych pamiątek, których nie zdążyłem nikomu pokazać.
Dziękuję za obecność i słowo. Czytam wszystko ale nie jestem w stanie odpowiedzieć. Czas bardzo przyśpiesza…
Za oknem pada śnieg. Nie buntuję się, zimę też kocham.
Pozdrawiam.
~ameli
8 Styczeń 2007 03:04
Teraz przydałaby się ta odmiana…kto by pomyślał, że dwa miesiące później zimy jeszcze nie będzie. Miejmy nadzieję, że się na nas nie obraziła za słowa:Zima przyszła w nocy, bezczelnie zaskakując…przecież na zimę jeszcze będzie czas Zima jeszcze będzie dłuuuuudo i zdążymy się nią nacieszyć Nienawidzę zimy !!!!!u mnie niech jeszcze nie śnieży – to moje słowaZimo przepraszamy Cię, ale skąd mogliśmy wiedzieć, że jesteś taka „wrażliwa”, często przecież potrafiłaś być „okrutną panią”. Te słowa wypowiedziane były z zaskoczenia, a nie ze złości…wracaj do nas, czekamy na ciebie, prosimy zaskocz nas jak to zrobiłaś w listopadzie…prosimy i tak bardzo za tobą tęsknimy.Jednak natura potrafi być kapryśna i jak widać swoimi siłami rządzi wszystkim na tym świecie, nie tylko zmiennością pór roku, ale i ludzkimi emocjami, samopoczuciem, a niekiedy decyduje o naszym sukcesie lub porażce. Siły natury to potęga, czuję wobec niej ogromny respekt.
~czado
17 Grudzień 2006 11:42
Świetne! Prawdę… piszesz…
~ameli
17 Grudzień 2006 03:43
Oko zagniewanego Boga, który zmarszył mocno brwi i pyta mnie grubym głosem „Obiecałaś, że się poprawisz?! Hmh! Czy to słowa na wiatr rzucone były?…”. Drżę…, co mu odpowiem. Skłamać?…Nie, nie mogę. Powiedzieć prawdę? Aleee… prawdy nie ma.
~czado
2 Grudzień 2006 22:45
Znam to jeszcze z dzieciństwa i towarzyszy mi do teraz. Pozdrawiam.
~Carrmelita
2 Grudzień 2006 22:11
Takie widoki mam przed oczami, gdy zmierzch zastaje mnie na trasie po ścieżkach Kampinosu. Wypełzają ciemności, nigdzie żywego ducha, bo wszyscy uciekli już do domu na herbatę z wkładką … a ja mam jeszcze około 5 km do Zaborowa. Cicho i ciemno, bo ptaki już śpią i …. nie ma wiatru. Czasami tylko gdzieś w lesie spadnie sucha gałązka. Słyszę własne kroki i miarowy, wydłużony oddech …i wcale się nie boję. Jestem spokojna i bezpieczna w tych sennych ciemnościach lasu. Ani widu, ani słychu, to dobrze …
~Marta-gienia
10 Listopad 2006 13:39
exstra
~czado
5 Listopad 2006 16:24
Tej prośby nie mogę spełnić. A zimę kiedyś odkryjesz dla siebie. Jest wiele sposobów… Pozdrawiam
~iwona
3 Listopad 2006 09:11
nienawidzę zimy!!!!!! Poproszę tylko zdjęcia „ciepłej” jesieni, wiosny i lata
~Jolka
2 Listopad 2006 21:28
Nie przejmuj się ,że za oknem biało i zamieszczaj jesienne widoki ! Zima jeszcze będzie dłuuuuuugo i zdążymy się nią nacieszyć …
~monika
2 Listopad 2006 17:52
witam..do mnie zima przyszła w nocy, beszczelnie zaskakując.. z przyjemnością znów popatrzę na jesień (zwłaszcza widzianą Pańskimi oczyma) w te długie niby-wciąż jesienne wieczory
sistersy2@op.pl
2 Listopad 2006 16:35
Robisz śliczne pejzaże. Źdjęcia są naprawdę dobre =)Chciałybyśmy Cię zaprosić na nasze nowe forum na http://wobiektywie.fora.pl/ Nie ma tam narazie dużo ludzi (tylko my…) ale z czasem będzie więcej…Mamy nadzieje, że wejdziesz i się dołączysz, bo robisz naprawdę ładne zdjęcia =) Jest tam nawet specjalna kategoria „Widoki” jeśli chodzi o Twoje zdjęcia.Sistersy
~dziwadlo
2 Listopad 2006 15:26
Czado, podziel sie z nami jesiennymi fotografiami- przeciez na zimę jeszcze bedzie czas.
~Julia
2 Listopad 2006 13:38
No, coz- od czasu do czasu mozna pokazac jeszcze ta jesien,ktora zatrzymales na fotografiach, a ktora odeszla. Kolory, pejzaze sa zawsze tak piekne, ze z przyjemnoscia do nich wrocimy. A ze juz zima powoli nastaje i puka do okien? Coz, zime – jak napisales, tez lubisz. My takze! Pozdrawiam jeszcze jesiennie.
~Ela
2 Listopad 2006 13:03
Panie Czado, w piatek przyjechalam do Rymanowa i trafilam na ostatnie cieple, kolorowe dni. Odwiedzilam wszystkie miejsca, ktore publikuje Pan na blogu i okropnie zalowalam, ze nie wzielam aparatu. Pomyslalam jednak, ze na pewno po powrocie do Krakowa zobacze je znowu, dzieki Panu, a tymczasem czytam, ze nie ma Pan komu pokazac kolekcji kolorowych pamiatek
Wyrazam sprzeciw i czekam na „wierchową”Pozdrowienia Ela