eh za szybko kliknęłam wyślij… jeszcze jedno podoba mi się ta perspektywa szukania większej góry, bo po lewej są zbyt małe do zjazdu chętnie bym popędziła tymi śladami pozdrawiam serdecznieViolcia
…coś Ty ,nie polegli bo to kompania jak się patrzy, tylko wybranka kusi od rana spotkaniem na szczycie, i trzeba ją uwolnić przecież , pozbierali rynsztunki ,Czado dorzucił aparat i ruszyli znowu na swoją przygodę…
… a nasi Rycerze herbu: Śniegowa Kula z Prądem bez Polewy, napełniali gardła zawartością dzbanów, aż wszystko zaczęło im tańczyć przed oczami ( nie tylko nadobne dziewoje ) … A gdy zatańczyły za oknem resztki nocy, śmiałkowie nasi, przecierając podpuchnięte oczęta, spostrzegli, iż wspomniane dziewoje są ździebko wymięte … więc, nie tracąc czasu na ceregiele, postanowili po śniadaniu wyruszyć na poszukiwanie utraconej Połoniny Caryńskiej.
…a nasi odważni rycerze zakrzyknęli zgodnym chórem: Z PRĄDEM i tym to sposobem zasłuzyli na odpoczynek po cieżkiej walce ze strasznie groźnym smokiem…wysuszyli odzienie i zalegli przed kominkiem, a nadobne dziewoje napełniały dzbany…
… i tak szli i szli, aż trawersowanie im się w końcu znudziło, więc polecieli w dół na krechę … i do schroniska na kolacje przyturlały się cztery śniegowe kule …W recepcji Pani, rozdająca kluczyki do pokoi zapytała : z polewą czy bez ?
…na plecach nieśli broń wszelaką by ujarzmić wielogarbną bestię, której grzbiet widzieli po lewej stronie zimnej połaci łąki,,, bali się swoich słabości, swojego strachu przed niewiadomą mocą jaszczura ,któremu mieli wkrótce stawić czoła…jak dobrze, że to tylko wspomnienia z dzieciństwa o tym co mogło się dziać za siedmioma rzekami, za siedmioma górami… ale tak tu tajemniczo i baśniowo ,że wyobraźnia płata figle…
…na plecach nieśli broń wszelaką by ujarzmić wielogarbną bestię, której grzbiet widzieli po lewej stronie zimnej połaci łąki,,, bali się swoich słabości, swojego strachu przed niewiadomą mocą jaszczura ,któremu mieli wkrótce stawić czoła…jak dobrze, że to tylko wspomnienia z dzieciństwa o tym co mogło się dziać za siedmioma rzekami, za siedmioma górami… ale tak tu tajemniczo i baśniowo ,że wyobraźnia płata figle…
wardahni
22 Luty 2007 19:13
Też bym poszła:)
~shuttersclick.blog.onet.pl
20 Luty 2007 13:02
połaziłbym sobie z aparatem po takich połoninach
~Monique
20 Luty 2007 11:06
Ten skrawek niesamowicie błękitnego nieba w głębi jest przepięknyhttp://avangarda.bloog.pl
violcia.ch@buziaczek.pl
20 Luty 2007 09:05
eh za szybko kliknęłam wyślij… jeszcze jedno
podoba mi się ta perspektywa szukania większej góry, bo po lewej są zbyt małe do zjazdu
chętnie bym popędziła tymi śladami
pozdrawiam serdecznieViolcia
violcia.ch@buziaczek.pl
20 Luty 2007 09:02
Góry, buty, narty, jak to Wydobyłeś; to nie tylko zjazdy
ładne …….. :]
~mama
19 Luty 2007 19:14
Historię tej fotografii opisano wcześniej , ja tylko dodam piękne…:)))))
~Iga
19 Luty 2007 10:34
Leśne skrzaty,szukające schronienia w zimowej poświacie.
~J
19 Luty 2007 10:01
…coś Ty ,nie polegli bo to kompania jak się patrzy, tylko wybranka kusi od rana spotkaniem na szczycie, i trzeba ją uwolnić przecież , pozbierali rynsztunki ,Czado dorzucił aparat i ruszyli znowu na swoją przygodę…
~czado
19 Luty 2007 09:29
Dziękuje. Troche obawialem się, że polegną…
~rude wredne
19 Luty 2007 00:39
jak Indianie.. . tylko, że zimowi.
~Carrmelita
19 Luty 2007 00:09
… a nasi Rycerze herbu: Śniegowa Kula z Prądem bez Polewy, napełniali gardła zawartością dzbanów, aż wszystko zaczęło im tańczyć przed oczami ( nie tylko nadobne dziewoje ) … A gdy zatańczyły za oknem resztki nocy, śmiałkowie nasi, przecierając podpuchnięte oczęta, spostrzegli, iż wspomniane dziewoje są ździebko wymięte … więc, nie tracąc czasu na ceregiele, postanowili po śniadaniu wyruszyć na poszukiwanie utraconej Połoniny Caryńskiej.
~J
18 Luty 2007 23:36
…a nasi odważni rycerze zakrzyknęli zgodnym chórem: Z PRĄDEM i tym to sposobem zasłuzyli na odpoczynek po cieżkiej walce ze strasznie groźnym smokiem…wysuszyli odzienie i zalegli przed kominkiem, a nadobne dziewoje napełniały dzbany…
~Carrmelita
18 Luty 2007 23:28
… i tak szli i szli, aż trawersowanie im się w końcu znudziło, więc polecieli w dół na krechę … i do schroniska na kolacje przyturlały się cztery śniegowe kule …W recepcji Pani, rozdająca kluczyki do pokoi zapytała : z polewą czy bez ?
~J
18 Luty 2007 23:22
…na plecach nieśli broń wszelaką by ujarzmić wielogarbną bestię, której grzbiet widzieli po lewej stronie zimnej połaci łąki,,, bali się swoich słabości, swojego strachu przed niewiadomą mocą jaszczura ,któremu mieli wkrótce stawić czoła…jak dobrze, że to tylko wspomnienia z dzieciństwa o tym co mogło się dziać za siedmioma rzekami, za siedmioma górami… ale tak tu tajemniczo i baśniowo ,że wyobraźnia płata figle…
~J
18 Luty 2007 23:22
…na plecach nieśli broń wszelaką by ujarzmić wielogarbną bestię, której grzbiet widzieli po lewej stronie zimnej połaci łąki,,, bali się swoich słabości, swojego strachu przed niewiadomą mocą jaszczura ,któremu mieli wkrótce stawić czoła…jak dobrze, że to tylko wspomnienia z dzieciństwa o tym co mogło się dziać za siedmioma rzekami, za siedmioma górami… ale tak tu tajemniczo i baśniowo ,że wyobraźnia płata figle…