Teraz już mogę powiedzieć, że tam byłam,widziałam i tęsknię, tęsknię, tęsknię…do tych przepięknych widoków, spokoju, przyjaznej atmosfery…ehh. Pozdrawiam i zazdroszczę Ci, że jesteś tam tak często.
Dzięki nenyan;) …ważniejesze od świadomości jest ludzkie uświadomienie, moja wyobraźnia już wpadła w zachwyt, mimo to wolę real i kiedyś znajdę się tam…na pewno…
pozwalam sobie udzielić odpowiedzi: zrobić jak najwięcej się da. spróbuj sobie wyobrazić te z 360 stopni dookoła Czado, które znalazły się poza kadrem…
za takimi Bieszczadami najbardziej tęsknię. kiedy jest cicho, coraz ciszej, a góry powoli przygotowują się do snu, tulą się do mgieł i ubierają w ciepłe, miękkie barwy wieczoru. na szlakach można spotkać przeważnie już tylko tych, którzy schodzą w dolinę, niektórzy z nich coraz szybciej i szybciej, chcąc uciec przed nadchodzącym zmierzchem. a my jakoś tak zupełnie naturalnie mówimy tylko szeptem, żeby nie płoszyć tej małej pięknej bajki, która się snuje przed naszymi oczami. albo nie mówimy nic, zachwyceni i tak po prostu, tak zwyczajnie szczęśliwi. wymieniamy tylko porozumiewawcze spojrzenia i uśmiechy. bo przecież jesteśmy właśnie tam, dokąd chcieliśmy dojść…wiesz, Czado, Twoje fotografie uświadamiają mi, jak bardzo bardzo brakuje mi tych Miejsc, jak bardzo brakuje mi mnie właśnie Tam. bo przecież to wszystko co mi najbliższe, to klisze i te nieistniejące fotografie, zapamiętane gdzieś tam w środku i ten skrawek mapy na Końcu Świata, w którym jakoś łatwiej wierzyć, że spełniają się marzenia, a szczęście nie jest igraniem losu z nami. dziękuję, to będą dzisiaj bardzo ładne sny. dobrej nocy, bardzo bieszczadzkiej i gwieździstej.
~Carrmelita
13 Grudzień 2006 01:29
Czado, farciarzu ! Pożycz mi te „różowe okulary” jak będę jechać w Bieszczady na jesieni w 2007 roku !
~karen
24 Sierpień 2006 08:32
mam nadzieje,ze kiedys i ja zobacze to na wlasne oczy.czasem trudno uwierzyc,ze sa jeszcze miejsca gdzie nie ma ludzi.takie miejsce to raj.
~Młoda
26 Lipiec 2006 10:29
Teraz już mogę powiedzieć, że tam byłam,widziałam i tęsknię, tęsknię, tęsknię…do tych przepięknych widoków, spokoju, przyjaznej atmosfery…ehh. Pozdrawiam i zazdroszczę Ci, że jesteś tam tak często.
~blogofotki.blog.onet.pl
24 Lipiec 2006 20:36
darmowa terapiadzieki Ci za nia pozdrawiamfotos_kowiczka
~gAGAtek
22 Lipiec 2006 11:08
napatrzec sie nie moge!!!
~MR (J.A.D.)
22 Lipiec 2006 01:15
Zazwyczaj nie komentuję, bo brak mi słów, ale zachody słońca zawsze wyglądaję niesamowicie
~Aga:)
21 Lipiec 2006 22:28
Dzięki nenyan;) …ważniejesze od świadomości jest ludzkie uświadomienie, moja wyobraźnia już wpadła w zachwyt, mimo to wolę real i kiedyś znajdę się tam…na pewno…
~nen
21 Lipiec 2006 22:16
to do Agi
~nenyan
21 Lipiec 2006 22:15
pozwalam sobie udzielić odpowiedzi: zrobić jak najwięcej się da. spróbuj sobie wyobrazić te z 360 stopni dookoła Czado, które znalazły się poza kadrem…
~nenyan
21 Lipiec 2006 22:12
za takimi Bieszczadami najbardziej tęsknię. kiedy jest cicho, coraz ciszej, a góry powoli przygotowują się do snu, tulą się do mgieł i ubierają w ciepłe, miękkie barwy wieczoru. na szlakach można spotkać przeważnie już tylko tych, którzy schodzą w dolinę, niektórzy z nich coraz szybciej i szybciej, chcąc uciec przed nadchodzącym zmierzchem. a my jakoś tak zupełnie naturalnie mówimy tylko szeptem, żeby nie płoszyć tej małej pięknej bajki, która się snuje przed naszymi oczami. albo nie mówimy nic, zachwyceni i tak po prostu, tak zwyczajnie szczęśliwi. wymieniamy tylko porozumiewawcze spojrzenia i uśmiechy. bo przecież jesteśmy właśnie tam, dokąd chcieliśmy dojść…wiesz, Czado, Twoje fotografie uświadamiają mi, jak bardzo bardzo brakuje mi tych Miejsc, jak bardzo brakuje mi mnie właśnie Tam. bo przecież to wszystko co mi najbliższe, to klisze i te nieistniejące fotografie, zapamiętane gdzieś tam w środku i ten skrawek mapy na Końcu Świata, w którym jakoś łatwiej wierzyć, że spełniają się marzenia, a szczęście nie jest igraniem losu z nami. dziękuję, to będą dzisiaj bardzo ładne sny. dobrej nocy, bardzo bieszczadzkiej i gwieździstej.
~Aga:)
21 Lipiec 2006 22:05
…czy wystarczy świadomość, że coś takiego istnieje gdzieś naprawdę, czy mam zrobić wszystko by się tam kiedykolwiek znaleźć???