Blog roku 2005

pejzaż

 

Wschód słońca na Połoninie Caryńskiej. Zawsze się chce!

 

 

 

 

 

 

Niewiele się udało, ale coś wpadło :)

 

 

Olszyny. Bez noktowizora, ale prawie po ciemku.

 

 

Aż trudo uwieryć, że od tych ośnieżonych szczytów dzieli nas 100 km. Trochę żal, ze najwyższe szczyty Tatr Wysokich przesłoniła chmura. Zdziecie wykonałem ze wzniesienia w Kołkówce gm. Rzepiennik Strzyżewski obok zbiornika wodnego.

 

 

 

Edit: 2023.01.08

Magia! Pierwszy jej poziom to bogactwo kolorów, kształtów chmur i gór. Chwytasz w pośpiechu aparat i biegniesz by uwiecznić tę chwilę, bo potrwa tylko kilka minut, a nie wiesz czy i kiedy przytrafi ci się jeszcze podobna.
Gdy już to masz „na zawsze”, w pamięci elektronicznej aparatu i komputera, równie ulotnej i nietrwałej jak twoja, możesz pomyśleć o tym, że wiele z tych miejsc, tu np. Łomnica, Rysy, Krywań, Radziejowa, Wojenny Cmentarz w Staszkówce i kilkadziesiąt innych, rozpoznajesz. Pamiętasz jak wygląda prowadzący tamtędy szlak, droga, ścieżka. Z kim tam byłeś, o czym wtedy myślałeś.
Inne, wśród których pozostaje np. Maślana Góra, z dominującą wieżą na szczycie, ciągle pozostają tajemnicze. Może wcale nie musisz tam być? Może wystarczy, że sobie je wyobrazisz? Ale przecież podróże kształcą. Czy wizyta w tym miejscu cię ubogaci? Nie wiesz, więc postanawiasz sprawdzić.
A majaczące w ciemności światełka? Np. to na maszcie na Przehybie. Zapalił je ktoś, tworzący z tobą ten sam naród, tę samą ojczyznę, ten sam świat. Pewnie nigdy go nie poznasz, a jednak jest ci bratem! Magia!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strony

Subskrybuj pejzaż