Ta skromnie wyglądająca z Tarnicy góra, uwiodła mnie tak, że nie mogłem oderwć od niej oczu i aparatu. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że udało mi się tam stanąć pierwszy raz mimo, że to tak blisko. Jesień zaczekała tu na nas.
Bardzo byłem ciekaw tego widoku. Tyle razy patrzyłem w odwrotną stronę.
Żadnego poświęcenia! Czysta radość, tym większa, że mogę się podzielić namiastką tego co widziałem. Zmęczenie i owszem, ale fizyczne, które przynosi ukojenie i zdrowy sen. Pozdrawiam.
Kolana się gną,oczy się rozświetlają i radość wypełnia serducho widząc te cudne ujęcia! Mogę jedynie próbować sobie wyobrazić ile kosztują poświęcenia.Dziękuję!
Nie wiem czy interesujesz się takimi tematami czy nie, ale jestem swego rodzaju buntownikiem.Leży mi na sercu los Polski i nie chciałabym pozostać bierna w tej sprawie. Dlatego też zapraszam na pl-ska.blog.onet.pl w tym miejscu chciała bym stworzyć swoiste forum wszystkich Polaków, który mają coś do powiedzenia. To przecież internet jest teraz siłą napędową. Szyguły znajdują się na blogu.Mam na dzieje, że ty też zabierzesz głos.
Kiedy patrze na te zdjęcia płakać mi się chce. Kocham góry! Tylko nie mam możliwości za częstych wyjazdów- finanse, no i nie znam za bardzo gór.Piękne zdjęcia! Naprawdę zazdroszczę tych widoków.
Gratuluje Czado … to wielka rzecz
Moje gratulacje. Ze słyszenia wiem ,że nie jest to łatwy wyścig dlatego tym bardziej należy się szacunek i podziw
Dziękuję
Łatwo nie było, więc tym bardziej cieszy.
Gratuluję, podziwiam, zazdroszczę
Pokonać siebie to największe zwycięstwo…