Blog roku 2005

Archiwum miesięczne

 
 …najważniejsze – Szeroki Wierch

  

 w Bieszczadach jeszcze zimowo

 

  …dla tych, którzy maja dosyć zimy… mogło być gorzej…

Dzisiaj wieczorem popełniłem coś dla mnie wyjątkowego. Wyprawa-spacer  – jak kto woli – 6 godz. w pięknym śniegu, bez obiektywu. Aparaty, bez protestu zostały w domu. Jak zawsze w takich wypadkach Przyroda wdzięczyła się tak, że „łeb urywa”.

ORION na południowozachodniej części nieba zadawał się opierać swoją tarczę o wzgórze, a mnie wystarczyło sięgnąć ręką by go dotknąć. Gdybym miał aparat i statyw…

Ale nie zabrałem… Mogłem przekonać się co jest ważniejsze – zrobić zdjęcie, czy być, przeżyć. Dziękuję za zainteresowanie, przepraszam, Których zawiodłem zabierając kilka, może kilkanaście sekund tak cennego CZASU…