Blog roku 2005

Archiwum miesięczne

Bałucianka, Beskid Niski

 

… nie jestem myśliwym. 

Nie potrafię napisać o tym jak było i co czułem tak jak bym chciał, ale chcę coś napisać. Takie spotknie zdarza się raz w życiu. Organizatorzy, Gospodarze, Goście i Blogowicze sprawili, że realny świat okazał się ciekawszy i wspanialszy od oczekiwań i wyobrażeń.

 

JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM!

 

Najgoręcej dziekuję Wam czytelnicy bloga. To Wy swoimi wizytami, komentarzami, zachętami, wierszami, przemyśleniami, krytyką i głosowaniem, sprawiliście, że blog zaistaniał, został nominowany i ku swemu zaskoczeniu, znalazłem się w gronie autorów nagrodzonych blogów.

 

W odpowiedzi na krytykę:
Oczywiście mam świadomość, że pewnie gdzieś są blogi bardziej zasługujące na wyróżnienie, ale przecież nie ja o tym decydowałem.

 

P.S.

Marcella napisała w komentarzu pod zdjęciem:

„…przypomniało się, że gdy byłam dzieckiem, to taki bezmiar kopnego śniegu po prostu wołał do mnie: wejdź! I oczywiście właziłam, ciesząc się bezrozumnie, choć wtedy chyba niewinnie, bezczeszczeniem tej połaci i potem z satysfakcją oglądałam wydeptany ślad. MÓJ ślad. Teraz, jeśli nie muszę, nigdy już nie tego nie robię. Cieszy mnie sam fakt nieskalanej bieli…”

 

Ten moment, gdy nie można już dłużej pozostać, bo towarzysze dawno zniknęli za granią i ten obraz musi być ostatnim. Będę tęsknił… Czy wrócę? Kiedy? Na szczęście mam fotkę, która pozwala odświeżać, pielęgnować tę chwilę zarejestrowaną w sieciach neuronowych mojego mózgu. Tylko czy ja widzę zdjęcie Krzemienia, czy obraz Krzemienia, który pozostał w mojej głowie?