Granią Tatr - Etap I - Siwa Polana - Hala Ornak
Z myślą o zbliżającym się Biegu Granią Tatr chciałem przypomnieć sobie trasę i sprawdzić realne czasy na poszczególnych etapach. Zachęcony przez Organizatorów dzielę się moimi wrażeniami...
Biegnę z plecakiem zawierającym wszystko czego wymaga Organizator. Uwiera, ale trudno, ma być realnie. Nie używam kijków. Celuję w czas 5h - czyli limit. Początkowo truchtam spokojnie, tak jakbym miał przed sobą nie 27 ale całe 70 km. Schronisko osiągam po ok 45 min., Grzesia po 1h20min., Rakonia 1h50, Wołowiec 2h8min. Pogoda idealna do biegania, pochmurno, chłodno, choć mocno wieje. Wszystko idzie zgodnie z planem. Na Jarząbczym, który wita mnie deszczem i bardzo silnym wiatrem, walczę by nie stracić czapki i nie pogubić się w gęstej mgle. Dociera do mnie, że jest za wolno na planowane 5h. Niby mogę przyśpieszyć ale czy w takim tempie wytrzymam do Kuźnic? Bardzo wątpliwe. Kontynuuję w porywistym wietrze, mrzawce i mgle... Starorobociański 3h47, Ornak 4h27, schodki mokre i śliskie, Iwaniacka Przełęcz 4h45, ścieżka w lesie jakby ją ktoś namydlił. Szczęśliwie bez większych potnięć osiągam schronisko po 5h06. Bardzo boli te brakujące 6 min. Czyżbym tu miał zakończyć rywalizację? Czy należy bardziej się wypruć, nie bacząc na to co będzie dalej? Nie jestem młodzieniaszkiem - 55 lat na karku. Mogę biec długo... ale nie tak szybko...
Po powrocie do domu dowiaduję się o zmianie limitu na tym odcinku na 6h30min. Trochę się uspokoiłem, ale te 6 minut, doskwiera jak drzazga pod paznokciem...
Ogólnie trasa na tym odcinku bardzo malownicza i przyjemna, o ile nie będzie ślisko na zbiegu...
Tutaj link do mojego traka z GPS.
Zapraszam też do obejrzenia fotek z tego odcinka, ale zrobionych podczas innych wybiegań: tutaj, tutaj i tutaj.
Pozdrawiam, szczególnie biegających.
---> Etap II
---> Etap III
Dodaj komentarz
Komentarze